Tym razem Sam Vimes wybiera się z rodziną na wakacje do posiadłości rodowej lady Sybil. Czuje się tam początkowo trochę zagubiony. Do jego uszu dochodzą obce dźwięki, a dookoła przemykają uzbrojeni ludzie (Sam musi sobie przypominać, że to "tylko" narzędzia rolnicze). Sam poznaje jednak kilka interesujących osób do których należą: pani "od kupek", pustelnik posiadający pozwolenie na okresowe wakacje, czy wreszcie młody policjant - wprawdzie niedoświadczony, ale pełen dobrych chęci, którego wspiera mama staruszka, mistrzyni w rozkładaniu przeciwnika na łopatki.Aha i są jeszcze gobliny. Całe wzgórze goblinów i pewna brzydko pachnąca historia. Sam początkowo stara się do niczego nie mieszać, bo w końcu jest na wakacjach, a w dodatku nie na swoim terenie. Do jego uszu zaczynają jednak dochodzić coraz bardziej niepokojące informacje. Śledztwo nabiera rozpędu. Bo w końcu: "Jurysdykcja dobrego człowieka rozszerza się na cały świat".